Wydarzenia

Utracone zwycięstwo

2015-12-01 20:00:00
9
Zapowiadana poprawa skuteczności nastąpiła, ale nie dała ona oczekiwanego rezultatu. Śląsk Wrocław dał sobie wydrzeć zwycięstwo w ostatnich minutach spotkania i zremisował ostatecznie 1:1 z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza.
Z animuszem spotkanie rozpoczął Śląsk, który zgodnie z zapowiedziami Daruisza Sztylki w składzie miał kilka zmian. W porównaniu do pierwszej jedenastki z meczu z Pogonią od początku na murawę wybiegł Kamil Biliński, Adam Kokoszka oraz Krzysztof Danielewicz, którzy w ostatnich spotkaniach pojawiali się w zespole Tadeusza Pawłowskieo rzadziej. 

Roszady przyniosły oczekiwany efekt już 12. minucie. Marcel Gecov bezpardonowym rajdem wpadł w pole karne i uderzył w stronę bramki, futbolówkę jednak ręką zatrzymał Pavol Stano i arbiter nie miał wątpliwoiści, by wskazać na wapno. Tam już piłkę ustawił Jacek Kiełb i jedenastkę zamienił na bramkę.

Od tej pory Termalica wzięła się za grę i kilka razy była bliska wyrównania. Próby Kędziory, czy Drozdowicza nie znalazły jednak drogi do bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka.

Wojskowi również kąsali, ale nie na tyle groźnie, by podwyższyć wynik. Najbliższy trafienia był popularny "Ryba", który z ostrego kąta posłał piłkę w boczną siatkę. Tadeusz Pawłowski nawet wyskoczył w geście triumfu. Niestety sztab WKS-u sprowadził szkoleniwca na ziemię, bo gola nie było, a sędzia Marciniak podniósł rękę wskazując, że gospodarze zaczną od bramki.

Końcowa cześć pierwszej i początek drugiej połowy to defensywniejszy styl gry WKS-u, który dał sie wyszumieć Słoniom. Ci dobrze radzili sobie w kreowanie sytuacji strzeleckich, ale gorzej z ich wykorzystaniem. Kilka razy świetnie interweniował Mariusz Pawełek i to mu w głównej mierze można zawdziecazać zerowy dorobek bramkowy gospodarzy. 

Wrocławianie grali mądrze, w momenicie przejęcia piłki starali się długo przy niej utrzymać i kraść cenny czas. Był to jednak okres przewagi beniaminka, który bez kompleksów dążył do zdobycia bramki i był zdecydowanie groźniejszy od gości. Ponadto szkoleniowec Termaliki Piotr Mandrysz wprowadził ultraofensywny zmiany, stawiając wszytko na jedną kartę.

Strzelić jednak powinni Wojskowi, ale niebywałą okazję zmarnował Flavio Paixao do spółki z Jackiem Kiełbem. Ten pierwszy otrzymał podanie otwierające mu drogę do bramki od Kamila Dankowskiego, ale zamiast strzelać, podał do "Ryby", który był na pozycji spalonej. 

To w mig się zemściło, bo po faulu Pawełka w 87. minucie przed polem karnym sędzia odgwizadał stały fragment dla niecieczan. Na bramkę zamienił go Dawid Plizga strzelając w samo okienko bramki strzeżonej już przez Wrąbla, który chwilę wcześniej zmienił kontuzjowanego Pawełka.

Końcowy fragment to dążenie obu drużyn do strzelenia gola, ale więcej bramek tego wieczora nie oglądaliśmy. Nie widzieliśmy również przełamania Śląska Wrocław.

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
Bramki:
Plizga 87 - Kiełb 12, 

Śląsk: Pawełek (87 Wrąbel) - Celeban, Kokoszka, Hołota, Pawelec - Zieliński, Gecov (90 Kaczmarek), Danielewicz - Flavio, Biliński (70 Dankowski), Kiełb
Termalica: Witan - Fryc (73 Jarecki), Sołdecki, Stano, Ziajka - Plizga, Foszmańczyk, Babiarz, Kupczak, Drozdowicz (62 Biskup) - Kędziora (46 Juhar)

Żółte kartki: Stano - Gecov, Pawełek
Czerwone kartki:
Sędzia: Szymon Marciniak
Widzów: 2106
Autor: Michał Krzyminski

Zobacz również