Wydarzenia

Vacek: Chcę osiągnąć coś wielkiego

2017-08-30 14:00:00
– Czuję się bardzo dobrze i liczę, że będę w Śląsku grał na najwyższym poziomie – mówi nowy zawodnik Śląska Kamil Vacek.

Powrót do Ekstraklasy

 
Kamil Vacek: Jestem szczęśliwy, że trafiłem do Śląska. Cały czas śledziłem polską ligę. Z Piastem osiągnęliśmy spory sukces i mam same miłe wspomnienia z Ekstraklasy. Liga jest profesjonalna, podoba mi się bardzo dobra otoczka wokół rozgrywek, a stadiony robią duże wrażenie. Dopiero po wyjeździe za granicę dostrzegłem profesjonalizm polskiej ligi. W Izraelu grałem w wielkim klubie, ale same rozgrywki nie stoją na takim poziomie jak w tutaj.
 
Miałem sporo ofert, również z polskiej ligi. Śląsk był jednak bardzo konkretny i profesjonalnie podszedł do tego tematu. Gdy trener Urban zadzwonił do mnie po raz pierwszy, wiedziałem, że jest to poważna propozycja. Po rozmowie z prezesem byłem jeszcze spokojniejszy, więc podjęcie decyzji nie było trudne. Wiem, że we Wrocławiu tworzy się mocna drużyna. Chcę jak najszybciej pomóc chłopakom na murawie i wierzę, że będziemy liczyć się w stawce. 
 

O pobycie w Izraelu

 
- Okresu w Maccabi Hajfa nie uważam za stracony. To duży klub ze wspaniałą historią. Mieliśmy bardzo dobrego trenera – René Meulensteena – który przez 12 lat współpracował z Alexem Fergusonem w Manchesterze United. Myślałem wręcz, że był to bardzo dobry ruch w mojej karierze. Niestety klub postanowił zmienić szkoleniowca i moja pozycja w drużynie uległa zmianie. Ja sam postanowiłem pójść dalej.
 

O celach na ten sezon

 
- Zrobię wszystko, by jak najszybciej wkomponować się do zespołu. Czuję się bardzo dobrze i liczę, że będę w Śląsku grał na najwyższym poziomie. Wiem, że sztab i kibice mocno na mnie liczą. Klub ma duże aspiracje i chcę z nim osiągnąć coś wielkiego.

Michał Bobowiec, prezes Śląska Wrocław: Kamil, to zawodnik, którego potrzebowaliśmy w Śląsku. Wierzę, że będzie istotnym zawodnikiem w naszej drużynie i że będziemy walczyć o najwyższe cele w tym sezonie. Ma zastąpić na boisku Moriokę i wszyscy liczymy na szybką adaptację Czecha w zespole.
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również