Wydarzenia

Wygrana od kapitana!

2017-07-28 22:17:00
Kapitalne widowisko w premierowym spotkaniu nowego sezonu na Stadionie Wrocław! Śląsk pokonał Lechię Gdańsk 3:2, a bohaterem meczu był bezsprzecznie Piotr Celeban. Kapitan zdobył dwie bramki, w tym tę decydującą o pierwszej w tych rozgrywkach wygranej.
Bez zmian w składzie, z dużą nadzieją na pierwszą wygraną - tak Śląsk rozpoczął starcie z Lechią, która do Wrocławia przyjechała już z trzema punktami na koncie. W 2. kolejce oba zaprzyjaźnione klubu przełknęły gorycz porażki. WKS z Zagłebiem, gdańszczanie - z Cracovią. Głód zwycięstwa był więc olbrzymi.

Jak pokazał początek meczu - większy apetyt mieli jednak wrocławianie. Już w 5. min świetnie rozegrany rzut rożny  zgrabnym dośrodkowaniem zakończył Riera, a w polu karnym bezbłędny był Celeban, głową kierując piłkę do siatki. Kapitan strzelił więc pierwszego gola dla Śląska w sezonie 2017/18. Pół godziny później wynik podwyższył Kosecki, wykorzystując błąd i zbyt dalekie wyjście Kuciaka przed pole karne. Skrzydłowy minął bramkarza i trafił do pustej bramki, zdobywająć pierwszą oficjalną bramkę dla WKS-u (wcześniej trafił w sparingu z GKS-em).

Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gospodarzy. Podopieczni trenera Urbana lepiej operowali piłką, rozgrywali bardziej przemyślane akcje, a gdy nadarzyła się okazja - groźnie kontrowali. Po szybkich atakach okazje mieli Pich i Kosecki. Lechia odpowiedziała strzałami Marco Paixao i Wawrzyniaka. Na bramkę jednak nie zasłużyła.

Sytuacja szybko zmieniła się po zmianie stron. W pierwszej akcji dynamiczny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Stolarski i płaskim wstrzeleniem piłki w pole karne znalazł Marco Paixao. Ten nie zwykł mylić się w takich sytuacjach. Co gorsze dla Śląska - gdy Portugalczyk poczuje krew, potrafi być bezlitosny. Udowodnił to pięć minut później, skutecznym strzałem głową doprowadzając do remisu. Z prowadzenie WKS-u nie zostało śladu.

Po piorunującym początku drugiej częśći gry gracze trenera Nowaka koniecznie chcieli pójść za ciosem. Śląsk nie pozwolił im na trzecią bramkę i powoli rozkręcał swoje ataki. Pomóc mieli w tym m.in. wprowadzeni na boisko Madej i Mak. Ten drugi zmienił Rierę, który opuścił boisko na noszach po brutalnym faulu Łukasika.

Od około 70. min meczu WKS wrócił do dobrej gry, którą prezentował przed przerwą. Gospodarze atakowali, blisko gola był Pich, próbował też Robak, ale bohater mógł być tylko jeden. Piotr Celeban! Kapitan doskonale zachował się w polu karnym i kolejnym strzałem głową wyprowadził Śląsk na prowadzenie dziesięć minut przed końcem. Obrońca pokazał po raz kolejny, jak groźny potrafi być pod bramką przeciwników. Wielkie emocje towarzyszyły kibicom (których zgromadziło się na trybunach 13,5 tysiąca) do ostatnich momentów spotkania, a po ostatnim gwizdku wszyscy krzyknęli z radości. WKS ma pierwszą wygraną po wspaniałym meczu przyjaźni z Lechią!

Kolejne spotkanie drużyna Jana Urbana rozegra 4 sierpnia. W Gliwicach Śląsk zmierzy się z Piastem.


Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 3:2 (2:0)
Bramki:
1:0 - Celeban 5'
2:0 - Kosecki 30'
2:1 - Marco Paixao 47'
2:2 - Marco Paixao 52'
3:2 - Celeban 79'

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Srnić, Chrapek (64. Madej) - Pich, Riera (75. Mak), Kosecki (85. Piech) - Robak.
Lechia: Kuciak - Stolarski, Nunes, Vitoria, Wawrzyniak, Nalepa (46. Lewandowski), Matras, Schikowski (46. Kuświk), Łukasik (80. Kovacević), Flavio Paixao, Marco Paixao.

Sędzia: Tomasz Musiał
Żółte kartki: Srnić, Robak, Madej - Lewandowski, Łukasik, Vitoria
Widzów: 13 495
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również