Wydarzenia

Zakosili setkę!

2018-04-30 19:47:00
100. gol w ekstraklasie Marcina Robaka, dwie piękne bramki Jakuba Koseckiego i Śląsk wygrywa z Lechią Gdańsk 3:1 w meczu przyjaźni. Utrzymanie już niemal pewne! #PrzyjacieleZostają
Kosecki vs. Peszko, Robak polujący na setną bramkę w ekstraklasie, Paixao i Chrapek w walce z byłymi drużynami - mecz Śląska z Lechią zapowiadał się ciekawie z kilku względów. Najważniejsza była oczywiście walka w ligowej tabeli, w której oba zespoły nie są jeszcze pewne utrzymania. Bliższy tego przed spotkaniem był Śląsk, który miał trzy punkty więcej od biało-zielonych.
 
Gospodarze mogli zacząć mecz od mocnego uderzenia, bowiem nie minął kwadrans, a Pich posłał kapitalny strzał na bramkę Kuciaka. Piłka wylądowała na poprzeczce! Jak się okazało, to był tylko przedsmak tego, co piłkarze gospodarzy zafundowali nam w pierwszej połowie spotkania. Zaczęło się od rzutu karnego, podyktowanego za zagranie ręką Flavio Paixao w "szesnastce" Lechii. Z "wapna" nie pomylił się Robak. Tym samym oglądaliśmy na Stadionie Wrocław historyczne wydarzenie. Dla napastnika WKS-u był to bowiem 100. gol w ekstraklasie. "Klub 100" zyskał więc kolejnego wybitnego członka.
 
Od Robaka pierwsze skrzypce przejął Kosecki. Po akcji dwóch skrzydłowych i świetnej asyście Picha, "Kosa" strzelił swojego trzeciego gola w sezonie. Na razie trzeciego... Zanim jednak Kuba znów "ukłuł", dał o sobie znać jego przeciwnik na boku pomocy - Peszko. Reprezentant Polski wykorzystał dobre zagrania Paixao i zdobył bramkę kontaktową. Ostatnie słowo należało jednak do "Kosy". 28-latek przeprowadził kapitalny indywidualny rajd, ograł Borysiuka i zaliczył swoje czwarte trafienie dla Śląska. I... trzecie przeciw Lechii, bowiem skierował piłkę do siatki również w pierwszym spotkaniu między tymi zespołami w tym sezonie. Nie ma litości dla swojego byłego klubu.
 
Po zmianie stron nadal bardzo dobrze grał Kosecki. Aktywny był również na drugim skrzydle Pich. I to właśnie ten duet powinien podwyższyć prowadzenie WKS-u. Polak świetnie wpadł z piłką w pole karne, wyprzedził obrońców i zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej. Akcję zamykał Słowak i z kilku metrów fatalnie przestrzelił... Niewykorzystana szansa mogła się szybko zemścić. W 70. min sędzia podyktował rzut karny dla Lechii po faulu na Flavio. Na szczęście wideoweryfikacja pomogła sędziemu dostrzec, że piłka, zanim dotarła do Portugalczyka, wyszła za linię końcową i arbiter wycofał się z decyzji o "jedenastce"

Obie drużyny stworzyły naprawdę ciekawe widowisko, w którym bramki mogły paść również po zmianie stron. Dobrym strzałem popisał się rozgrywający świetne zawody Kosecki, a po drugiej stronie groźnym uderzeniem do wysiłku zmusił Słowika Flavio. Do końca spotkania więcej goli jednak nie oglądaliśmy. Po dobrym meczu WKS zwyciężył Lechię 3:1.
 
Wygrana sprawia, że już tylko kataklizm może odebrać Śląskowi prawo do gry w ekstraklasie w przyszłym sezonie. WKS ma w tej chwili 11 punktów przewagi nad strefą spadkową, a do końca rozgrywek już tylko cztery mecze. W gorszej sytuacji jest Lechia, która nad 15. Bruk-Betem ma tylko pięć oczek zapasu. W najbliższej kolejce podopieczni Tadeusza Pawłowskiego w Krakowie zmierzą się z Cracovią. Spotkanie już w piątek, 4 maja, o godz. 18.
 
 
Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 3:1 (3:1)
Bramki:
1:0 - Robak 26' (k)
2:0 - Kosecki 30'
2:1 - Peszko 37'
3:1 - Kosecki 45'
 
Śląsk: Słowik - Dankowski, Celeban (K), Tarasovs, Cholewiak - Rieder, Augusto - Kosecki (88. Lewandowski), Chrapek, Pich - Robak
Lechia: Kuciak - Mladenović (86. Chrzanowski), Borysiuk, Nalepa, Stolarski, Slavchev, Łukasik (68. Krasić), Lipski, Haraslin (56. Oliveira), Peszko, Paixao
 
Żółte kartki: Pich, Rieder, Chrapek, Kosecki - Lipski, Stolarski, Peszko
Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 14 314
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również