Wydarzenia

Żółto-Czerwona porażka

2017-03-05 17:20:00
Wicelider z Białegostoku zbyt silny dla Śląska. WKS przegrał z Jagą 1:4. Wrocławianie byli o włos od prowadzenia 2:0, ale ostatecznie - po błędach, skutecznych akcjach gospodarzy, żółtych i czerwonych kartkach - wyraźnie lepsi byli podopieczni trenera Probierza. Żółto-Czerwoni walczą o mistrzostwo.
Sporo emocji w Białymstoku było już przed meczem, gdy Jan Urban ogłosił wyjściową jedenastkę WKS-u. Zmian było sporo. Pojawili się Lewandowski i Zwoliński, czyli nowi zawodnicy w talii trenera. Zastąpili oni Bilińskiego i Moriokę, co oznaczało sporo roszad w ustawieniu drużyny. Pawelec zostal przesunięty do środka obrony, Lewandowski zagrał na boku defensywy, Kokoszka w środku pola u boku Kovacevicia, a Madej na pozycji ofensywnego środkowego pomocnika. Ciekawie było również na ławca, gdzie po raz pierwszy pojawił się Łyszczarz, a także Budzyński. We Wrocławiu zostali Kamenar, Alvarinho, Grajciar i dochodzący do zdrowia Riera.

W wyjściowym składzie wrocławian było aż ośmiu Polaków, ale bramkę zdobył akurat jeden z trzech obcokrajowców. Już w 14. min dynamiczną kontrę wyprowadził Roman, zagrał do Zwolińskiego, a ten przedłużył podanie w kierunku Picha. Piłka została zablokowana, dopadł do niej Lewandowski, próbując zaskoczyć Kelemena z dystansu. I jego strzał zablokowali jednak defensorzy Jagi. Futbolówka spadła wtedy pod nogi Picha, a ten bez zastanowienia uderzył technicznie po długim słupku, kopiując niemal swego gola z Płocka. Śląsk prowadził 1:0!

Niespełna kwadrans przed końcem pierwszej połowy Słowak mógł po raz drugi uradować fanów WKS-u. Po świetnej akcji i dośrodkowaniu Madeja Pich najlepiej odnalazł się w polu karnym i uderzył piłkę głową. Do celu zabrakło centymetrów, bo strzał trafił w słupek bramki. Niestety, niewykorzystana szansa szybko się zemściła. Uderzenie Cernycha odbił w bok Pawełek, ale do piłki dopadł Frankowski, uprzedzając Lewandowskiego i wyrównując stan meczu. Nie był to koniec trafień w tej połowie. Strata Romana, dośrodkowanie Góralskiego, do sytuacji dochodzi Vassiljev i wyprowadza gospodarzy na prowadzenie.

Po zmianie stron WKS starał się więcej utrzymać przy piłce na połowie Jagiellonii, ale wicelider pokazał, że nie walczy o mistrzostwo Polski przez przypadek. Doskonała akcja, zakończona asystą Tomasika do Góralskiego, sprawiła, że od 60. min gospodarze prowadzili już 3:1. Trzeba zaznaczyć, że zawodnicy trenera Probierza świetnie "rozklepali" obronę Śląska. Złą informacją była również żółta kartka, którą napomniany został Kokoszka. To jego 8. "żółtko" w sezonie, dlatego nie zagra w najbliższym meczu z Piastem.

Aktywny w w drugiej połowie był m.in. Roman, szukając szczęścia za pomocą strzałów z dystansu. Za Hiszpana na boisku pojawił się Engels, a Kokoszkę zastąpił Morioka. Zmiany nie poprawiły jednak gry gości, a 10 minut przed końcem trzeba było przeprowadzić wymuszoną roszadę w składzie. Za faul przed polem karnym czerwoną kartką ukarany został Pawełek, co dało szansę debiutu Budzyńskiemu. 24-latek zastąpił Madeja i... kilka sekund później wyjmował piłkę z siatki. Z rzutu wolnego uderzył Vassiljev, golkiper wybił piłkę na bok, ale tam dopadł do niej Frankowski, zdobywając drugą swoją bramkę w meczu i już 4 (!) w tym sezonie przeciwko Śląskowi.

Porażka bardzo mocno komplikuje walkę Śląska o pierwszą "ósemkę" po sezonie zasadniczym. By nie odpaść z niej ostatecznie, WKS koniecznie musi zacząć punktować za pełną pulę. Szansa na trzy oczka już w najbliższy piątek. Na Stadionie Wrocław Trójkolorowi podejmą Piasta Gliwice. Spotkanie o godz. 18. Bilety TUTAJ. Na meczu również specjalna promocja dla wszystkich kobiet (szczegóły).

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 4:1 (2:1)
Bramki:
0:1 - Pich 14'
1:1 - Frankowski 34'
2:1 - Vassiljev 42'
3:1 - Góralski 60'
4:1 - Frankowski 82'

Jagiellonia: Kelemen - Gordon, Runje, Tomelin, Tomasik - Góralski, Grzyb - Frankowski (86. Novikovas), Vassiljev (85. Mystkowski), Cernych - Sheridan (75. Chomczenowski)
Śląsk: Pawełek - Dankowski, Celeban, Pawelec, Lewandowski - Kovacević, Kokoszka (64. Morioka), Roman (70. Engels), Madej (80. Budzyński), Pich - Zwoliński

Sędzia: Tomasz Musiał
Żółte kartki: Gordon Grzyb - Kokoszka
Czerwona kartka: Pawełek
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również