Wydarzenia

Zwycięska bramka Cholewiaka. I to jaka!

2018-04-15 19:47:00
Po pięknym golu już w 41. sekundzie meczu WKS pokonał Sandecję Nowy Sącz 1:0 w 31. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Dla Śląska to pierwsze wiosenne zwycięstwo, które sprawia, że przewaga nad strefą spadkową wynosi pięć punktów. Wrocławianie mecz kończyli w "10" po czerwonej kartce Riery.
Cholewiak znów na lewej obronie, w środku pola wracający do gry Augusto i Chrapek, w ataku tym razem samodzielnie Robak - tak prezentowały się zmiany w składzie Śląska, na jakie zdecydował się trener Pawłowski przed spotkaniem z Sandecją. Mecz WKS-u z drużyną Kazimierza Moskala był starciem jedynych drużyn w ekstraklasie, które w 2018 roku jeszcze nie wygrały. Obie bardzo chciały to zmienić...

... i może dlatego właśnie w tym meczu padł najszybciej strzelony gol w tym sezonie ekstraklasy! Płaskie zagranie z prawego skrzydła zmierzało do ustawionego na linii 16. metra Chrapka, ten nie trafił w piłkę, ale akcję zamknął nabiegający Cholewiak. Skrzydłowy, grający po raz drugi z rzędu na boku obrony, uderzył mocno, bez zastanowienia, popisując się kapitalnym trafieniem! To pierwsza bramka Cholewiaka w najwyższej klasie rozgrywkowej. I to jaka! WKS wyszedł na prowadzenie w 41. sekundzie meczu.

Sandecja chwilę dochodziła do siebie po ciosie, jaki otrzymała w 1. minucie. Pierwszym ostrzeżeniem dla wrocławian było uderzenie Ksionza, z którym poradził sobie Słowik. Dla bramkarza WKS-u było to wyjątkowe spotkanie, bowiem po raz 100. wybiegł na boisko w ekstraklasie. Może z racji tego wyczynu los uśmiechnął się do niego w 22. min, kiedy to po uderzeniu Sovsica piłka trafiła w słupek. Śląsk nie pozostawał dłużny. Groźną akcję po dynamicznym rajdzie wykończył Kosecki, ale po jego strzale na posterunku był Gliwa. Golkiper gości poradził sobie również z mocnym uderzeniem z dystansu Dankowskiego.

Na drugą połowę goście wybiegli w nieco zmienionym ustawieniu. Byłego gracza Śląska - Mraza - zmienił były gracz m.in Legii Warszawa - Brzyski. Dwadzieście minut później na murawie ponownie pojawił się jednak piłkarz, broniący w przeszłości zielono-biało-czerwonych barw. Cetnarski zmienił Trochima. Zmiany nie sprawiły jednak, że Sandecja ruszyła do huraganowowych ataków. To WKS miał lepsze okazje do podwyższenia wyniku, m.in. po strzałach Picha i Celebana.

Sytuacja Śląska pogorszyła się w 72. min, gdy drugą żółtą kartką napomniany został Riera. Hiszpan w konsekwencji zobaczył czerwony kartonik i do końca spotkania WKS musiał sobie radzić w dziesięciu. "Żółtko" zobaczył również Kosecki. Obaj nie będą mogli wystąpić w następnej kolejce (Trójkolorowi zagrają w Niecieczy przeciwko Bruk-Betowi). Grając w przewadze, Sandecja bardziej uwierzyła w możliwość wywiezienia punktów z Wrocławia. W najlepszej sytuacji znalazł się Małkowski, jednak świetnie poradził sobie Słowik. Tym samym bramkarz zachował czyste konto w 100. występie w ekstraklasie, a przede wszystkim WKS odniósł pierwsze w 2018 roku zwycięstwo. Trójkolorowi wrócili na 11. miejsce w tabeli. Nad ostatnią Sandecją mają dziewięć punktów przewagi, nad przedostatnim Bruk-Betem - pięć.

Kolejne spotkanie wrocławianie rozegrają już w piątek o godz. 18. W Niecieczy zagrają z Bruk-Bet Termaliką. Potem powrót na Stadion Wrocław i mecz przyjaźni z Lechią Gdańsk (30 kwietnia, godz. 18).


Śląsk Wrocław - Sandecja Nowy Sącz 1:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Cholewiak 1'

Śląsk: Słowik - Dankowski, Celeban, Tarasovs, Cholewiak - Augusto, Chrapek (69. Vacek), Kosecki (90. Piech), Riera, Pich (88. Srnić) - Robak.
Sandecja: Gliwa – Benga, Szufryn, Krachunov (75. Małkowski), Bartosz - Kasprzak, Trochim (67. Cetnarski), Mraz (46. Brzyski), Ksonz – Sovsić, Kolev.

Żółte kartki: Riera, Kosecki - Krachunov, Małkowski, Baran
Czerwona kartka: Riera 72' (dwie żółte)
Sędzia: Piotr Lasyk
Widzów: 6245
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Joanna Wietrzyńska

Zobacz również